Subiektywnie o książkach. I nie tylko.
Kategorie: Wszystkie | Film | Literatura | Muzyka | Promocje | Teatr
RSS

Muzyka

sobota, 10 listopada 2012

Okładka płyty Na Uschod

  Tytuł: Na Uschod. Wolność albo śmierć

  Wykonawca: R.U.T.A.

  Wydawnictwo: Karrot Komando

  Liczba utworów: 13

  Cena: 40,00 zł

 



 

 

 

 

Zespół R.U.T.A. (Ruch Utopii, Transcendencji, Anarchii / Reakcyjna Unia Terrorystyczno Artystowska) to fenomen na polskim rynku muzycznym. Projekt, czy raczej klan muzyczny, heretycka koalicja banitów, renegatów, kulturowych infamisów, jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie, w skład którego wchodzą takie gwiazdy polskie sceny rockowej jak Paweł Guma Gumola (Moskwa), Robert Robal Matera (Dezerter), Nika (Post Regiment) oraz Hubert Spięty Dobaczewski (Lao Che), powstał z inicjatywy Maćka Szajkowskiego – założyciela kultowej Kapeli ze Wsi Warszawa, specjalizującej się w muzyce folk.

R.U.T.A. to także folk, ale w diametralnie innym wydaniu. O ile Kapela ze Wsi Warszawa raczyła nas piosenkami sielskimi, nastrojowymi, podtrzymującymi stereotyp wiejskiego muzykanta, który gra je chłopom ku uciesze, to R.U.T.A. serwuje nam niesamowitą dawkę agresji, złości, przekleństw i nienawiści, skumulowanych w autentycznych pieśniach chłopskich, tworzonych w odpowiedzi na wszystkie nieszczęścia spadające na chłopstwo z ręki Pana, Wójta i Plebana.

Płyta Na Uschod. Wolność albo śmierć to najnowsze wydawnictwo kapeli R.U.T.A. Tym razem twórczość Szajkowskiego i spółki zwróciła się w kierunku Wschodnim, pragnąc zmierzyć się z idyllicznym mitem Polskich Kresów. Stąd też multikulturowość i wielojęzyczność albumu. Oprócz języka polskiego, usłyszeć możemy białoruski, ukraiński, rosyjski. Płyta to efekt żmudnej pracy wszystkich członków zespołu, szczególnie związanej z poszukiwaniem autentycznych pieśni ludowych. Teksty w oryginalnym języku białoruskim to zasługa Nasti Niakrasovej (grupa FolkRoll), Białorusinki urodzonej w Kazachastanie, która od 2011 roku współpracuje formacją R.U.T.A. Wydaje się, że to właśnie jej wysiłki są godne największej uwagi, ponieważ język białoruski tępiony był zarówno przez Stalina, który mordował białoruskich patriotów i nakazywał niszczenie archiwów historycznych, elementów narodowej kultury, a i dziś, w epoce reżimu Łukaszenki, nie cieszy się szczególnymi względami. Pieśni ukraińskie to głównie robota chóru Hulajhorod z Kijowa, który również współpracuje z kapelą R.U.T.A. Siłą rzeczy, ze względu na mnogość tekstów słowiańskich zapisanych w cyrylicy, grono ekipy zasilił poeta Jacek Podsiadło, który odpowiedzialny był za tłumaczenie zgromadzonych materiałów, przy zachowaniu ich lirycznego ducha.

Podsiadło, kierownik literacki całego projektu, to nie jedyne głośne nazwisko związane z płytą Na Uschod. Okładka to dzieło Pawła Sky, a jedna z ilustracji została wykonana przez plastyka Huberta Czajkowskiego. Do płyty dołączona została 120-stronicowa książeczka, w której znajdziemy teksty wybitnych historyków oraz intelektualistów. Francuski historyk prof. Daniel Beavois napisał kontrowersyjny esej na temat relacji polsko-ukraińskich na przełomie XVII-XX wieku pt. Jak tabun szalonych koni; Stanisław Łubieński, ukrainista i kulturoznawca wspomniał ukraińskiego anarchistę Nestora Machno; białoruska działaczka opozycyjna, Alexandra Sania Butko przedstawiła raport dotyczący sytuacji społecznych ruchów wolnościowych na Wschodzie; Jacek Podsiadło podsumował i wyłożył całą ideę projektu R.U.T.A.

A jaka jest właściwie owa myśl przewodnia płyty Na Uschod i co w ogóle możemy na niej znaleźć? Wydaje się, że można pokusić się o stwierdzenie, że Maciej Szajkowski odsłania przed nami pewne niewygodne fakty, o których obecnie milczy się bardzo solidarnie. Rzadko wspominają o nich pisarze, literaci, historycy, politycy. Nie są to również tematy, na które dyskutuje się na co dzień w naszym społeczeństwie. Choć zdarza się, że echa tych wydarzeń docierają do nas dzisiaj, nieco nas zaskakują, nieco nam ciążą, ale na dobrą sprawę, nie wiemy dokładnie, z czego to wynika. Bo jak wyjaśnić wrodzoną wręcz niechęć mieszkańców Ukrainy do Panów Lachów? Czym wytłumaczyć oskarżenie, że mój dziad traktował swoich ukraińskich rówieśników gorzej niż psy? Dlaczego narody, które kiedyś wchodziły w skład Polskich Kresów często zarzucają Polakom, że patrzą na nich z góry?

Okazuje się, że obraz dzielnego szlachcica, którego bohaterskie czyny możemy podziwiać w filmach typu Ogniem i mieczem, Potopie, czy Panu Tadeuszu (czyli kanonie, na którym rodzi się historyczna świadomość ogromnej rzeszy Polaków) nie jest do końca prawdziwy. A postępowanie niewdzięcznego chłopa, stawianego często w opozycji do szlachcica, jest po prostu wynikiem wielowiekowego wyzysku, którego ofiarą padali chłopi. Płyta dość brutalnie rozprawia się z mitem Polskich Kresów, uzupełniając go o bardzo gorzką rzeczywistość, w której normą było nieludzkie traktowanie chłopów, niesprawiedliwość, wynikające z niej ogromne podziały społeczne. We wspomnianej książce dołączonej do płyty, znajdują się liczne cytaty Jana Kasprowicza, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Aleksandra Świętochowskiego, Marii Dąbrowskiej czy Jakuba Bojki na temat niewolniczego podejścia do chłopów.

Istotę płyty bardzo dobrze podsumowują słowa Jakuba Bojki, który pisał: "W nas pokutuje dusza bardzo starej brzydkiej pani, która zmarła w roku pańskim 1864, a zwała się pańszczyzną. Pani ta trzymała w niewoli przeszło 400 lat całe nasze chamskie plemię i zabiła w chłopie człowieka, a zrobiła po prostu grat, maszynę, z którą można to zrobić, co ta pani chciała".

Na Uschod to oryginalne i pełne autentyzmu pieśni ludowe, w których czuć tęsknotę za wolnością. Wolnością, która sukcesywnie i bezwzględnie była tłamszona zarówno przez szlachtę jak i kler. Stąd też prezentowane teksty są pełne złości, złorzeczeń, okrucieństwa, gniewu, wyrzutów, skargi: Pan nas męczył, pan nas rzemieniami bił, już od rana do roboty nas gonił; Osądzimy i spalimy! Pańskie dobra spopielimy!; Oj Wasylu, Wasylu! Cóż się tak weselisz? Czy Ci żona poczęła, czy się krowa ocieliła? Krowa mi się nie cieli, a żona nie poczęła, to wójta dobrodzieja choroba wzięła! Nie brakuje też klątw rzucanych pod adresem złego gospodarza: O niech przyjdzie deszcz, niech nadejdzie mróz, panu brzydko sczeźnie wszytko, świeże siano zgnije panom! Praktycznie wszystkie kończą się życzeniem jak najgorszego pod adresem pana czy ekonoma. Przelanie tych wszystkich żalów i przekleństw w formę muzyczną daje dość przerażający efekt, który doskonale pozwala zrozumieć, jak wielka krzywda spotkała chłopskie plemię. W ten sposób o wiele łatwiej uzmysłowić sobie, jaką męką był codzienny żywot chłopa, pozbawionego złudzeń i szans na poprawę swojego losu. Pieśni to głos człowieka zgorzkniałego, pozbawionego jakiejkolwiek nadziei.

O tym jak niewygodny problem poruszył Szajkowski w swoim projekcie świadczyć może m.in. reakcja posłów PiS w związku z sierpniowym koncertem formacji R.U.T.A. w Płocku w ramach festiwalu Rynek Sztuki. Radni z partii politycznej PiS zaprotestowali przeciw występowi zespołu, tłumacząc, że budżet miasta nie może finansować przedsięwzięć kulturalnych mających na celu wyśmiewanie, oczernianie wartości chrześcijańskich, wiary i księży. Utwór, odpowiedzialny za całe zamieszanie Hej wielebny bracie pochodzi z pierwszej płyty zespołu zatytułowanej GORE: Pieśni buntu i niedoli XVI - XX wieku. We wspomnianej piosence możemy usłyszeć m.in. Hej! Ty wielebny bracie! Jesteś nietykalny, bo w ornacie? Cy na to mos łeb wygoluny, byś uwodziuł dzieci, córki, zóny? Diable! Sytuacja jest o tyle dziwna, że partia Jarosława Kaczyńskiego chlubi się przywiązaniem do polskiej historii oraz tradycji, a tymczasem zapomina bądź celowo ukrywa smutną prawdę, że za kilkuwiekowy wyzysk chłopów odpowiedzialny był również Kościół Katolicki.

Reasumując krótko, uważam, że album Na Uschod. Wolność albo śmierć to wspaniały krążek. Prawdziwy i autentyczny, w którego tworzenie zaangażowane było całe grono muzyków, również spoza granic naszego kraju. W rezultacie otrzymaliśmy produkt niepowtarzalny, tchnący rzadko dziś spotykaną głębią, poruszający temat ciężki i niewygodny, bez którego jednak historia naszego kraju jest niekompletna. Wszystko to we wspaniałej oprawie muzycznej. Dzięki staranności muzyków, którzy bardzo dbali o odtworzenie realiów tamtych pieśni, możemy usłyszeć takie instrumenty jak djembe, lira korbowa, kontrabas, piła, bębny obręczowe, czy suka biłgorajska. Zespół R.U.T.A. po wydaniu GORE: Pieśni buntu i niedoli XV - XX wieku nie zwalnia i nadal trzyma się świetnie!

| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Ciekawe blogi książkowe
Inne, równie interesujące
Konkursy
Spis recenzji
Tu i tam
Wydawnictwa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Co czytać?

Co czytać?

DużeKa

Lubimy Czytać

Wielka Rzeczpospolita