Subiektywnie o książkach. I nie tylko.

Wpisy z tagiem: literatura peruwiańska

środa, 12 grudnia 2012

Okładka książki Święto kozła

  Tytuł: Święto kozła

  Autor: Mariano V. Llosa

  Wydawnictwo: Znak

  Liczba stron: 524

  Cena: 34,00 zł

  Oprawa: twarda





 

 

 

 

 Śledząc nieco baczniej historię poszczególnych krajów Ameryki Łacińskiej, można dojść do przekonania, że nie ma praktycznie państwa na tym kontynencie, którego ludność nie doświadczyłaby wątpliwej przyjemności znalezienia się w obszarze władzy dyktatorskiej. Sympatyzujący z nazistowskimi Niemcami, udzielający schronienia samemu doktorowi Josefowi Mengelemu, Alfredo Stroessner Matiauda sprawował przez 35 lat władzę w Paragwaju; Jorge Rafael Videla Redondo, za którego rządów w Argentynie zniknęło jakieś 30 tysięcy osób w latach 1976 – 1981 piastował urząd prezydenta; Augusto José Ramón Pinochet Ugarte mogący pochwalić się nie lada kreatywnością, za przykład której może posłużyć przemianowanie głównych stadionów w Chile, w tym słynnego Estadio Nacional de Chile na obozy koncentracyjne, przez 16 lat był prezydentem kraju. I tak dalej, i tak dalej. Można by jeszcze długo wymieniać kolejne nazwiska oraz dopisywać do nich zasługi. Każdy z tych przypadków jest na swój sposób wyjątkowy, niepowtarzalny, ale jeśli na działania poszczególnych dyktatorów spojrzy się z perspektywy czasu, oceni się ich dokonania, to widać, że mechanizmy sprawowania władzy, stosunek do politycznych oponentów, podejście do kwestii takich jak wolność słowa, czy humanitaryzm, są w gruncie rzeczy bardzo podobne. W swojej książce Święto kozła, peruwiański pisarz, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury z roku 2010, Mario Vargas Llosa zaserwował nam rzetelne studium życia codziennego obywateli najróżniejszych klas oraz politycznych opcji w takim dyktatorskim okresie. Napisana w 2000 roku powieść traktuje o krwawych i brutalnych rządach dyktatora Republiki Dominikańskiej, Rafaela Leónidasa Trujillo Moliny.

Urania Cabral, córka Augustina Mądrali Cabrala, jednego z najważniejszych dygnitarzy w rządzie Trujillo Moliny, po ponad trzydziestu latach postanawia powrócić na rodzinną wyspę, którą opuściła w wieku 19 lat. Jest to jej próba konfrontacji z przeszłością, rozliczenia się z nią oraz pojedynek z własnymi fobiami sprzed lat. To także swoiste katharsis, ponieważ rodzina Uranii nareszcie dowie się, co tak mocno wpłynęło na psychikę bardzo młodej podówczas dziewczyny, że z dnia na dzień zdecydowała się ona porzucić bez pożegnania wszystko, co znała i kochała – dom, ojca, krewnych oraz całkiem wygodne życie, które do tej pory prowadziła.

Plakat wyborczy Trujillo

Llosa nie byłby jednak sobą, gdyby fabułę całej książki spłycił jedynie do retrospektyw Uranii, pozostając przy tym jednym wątku. Pisarz z rozmachem oraz pieczołowitością tworzy bardzo wierny obraz dyktatury Trujillo Moliny, w skład którego wchodzi bardzo wiele wydarzeń oraz postaci. W efekcie poznajemy cały panteon dominikańskiej władzy w tamtym okresie, najwierniejszych sług reżimu, do których należeli m.in. ojciec Uranity, Augustin Mądrala Cabral, Chiniros Moczymorda Konstytucjonalista, marionetkowy prezydent republiki Balaguer, czy okrutny i bezduszny, nie cofający się przed niczym w zwalczaniu politycznych oponentów, szef aparatu bezpieczeństwa Garcia Abbes. Llosa znakomicie wniknął w te struktury władzy, ukazując, jak Trujillo Molina, zwany popularnie Szefem bądź Generalissimusem potrafił kontrolować wszystkich swoich podwładnych w niemal każdym aspekcie życia. Przekonujemy się, że to właśnie Szef był jedyną i prawdziwą władzą na Dominikanie. Był niczym wszechpotężny Bóg, który uwielbiał osądzać i karać, a także prowadzić misterne gierki, mające na celu utrzymanie w stanie ciągłego konfliktu swoich ludzi. To od niego zależała kariera każdego polityka, działacza, wojskowego. To za jego pozwoleniem jego podwładni mogli się bogacić, oszukiwać, czy kraść. Trujillo bardzo lubił manifestować swoją wszechmoc poprzez regularne testy lojalności swoich podwładnych, wyciągając swoje brudne ręce po to, co stanowiło dla nich największy skarb.

Llosa prezentuje nam również drugie oblicze tyrana, który za jego sprawą wreszcie zaczyna jawić się nam jako człowiek z krwi i kości z mnóstwem wad, słabości oraz kompleksów. Pisarz bardzo udanie portretuje Trujillo Molinę i serwuje nam historię, która moglibyśmy z powodzeniem przypisać niemal każdemu dyktatorowi. Dojście do władzy na fali niezadowolenia społecznego za rządów poprzedniej władzy, okres nadziei i oczekiwań, całkiem szczere i raczej dobre chęci wydźwignięcia kraju z recesji oraz utworzenia stabilnego i niezależnego państwa, zdecydowane, niekiedy brutalne działania skierowane w opozycję, ale nadal jeszcze zrozumiałe i po części akceptowalne, jeśli weźmie się pod uwagę osiągnięty dzięki nim sukces ekonomiczny i wreszcie czas, kiedy władza zaczyna powoli stawać się celem samym w sobie, a wszelkie działania dyktatorskie mają na celu jedynie utrzymanie się na stołku. Llosa pięknie opowiedział historię upadku kolejnego tyrana, udowadniając po raz kolejny, że każdy rodzaj władzy deprawuje, a władze absolutna niszczy w człowieku ludzkie instynktu w stopniu najwyższym.

Dzięki książce poznamy również sylwetki zamachowców, którzy 30 maja 1961 roku podjęli udaną próbę usunięcia Rafaela Leónidasa Trujillo Moliny. Dowiemy się zarówno o przebiegu przygotowań, będziemy także świadkami wydarzeń, które doprowadziły Antonio Imberta, Octavio De la Mazę, Amadito Garcię oraz Salvadora Estrellę Sahdala to podjęcia tak dramatycznych kroków, przekonamy się także, że praktycznie każdy mieszkaniec Dominikany był zależny od reżimu Trujillo w mniejszym lub większym stopniu. Przed nami rozciągnięta zostanie skomplikowana panorama codziennej rzeczywistości Dominikany, na tle której zdecydowanie łatwiej będzie nam zrozumieć pobudki, którym kierowali się zabójcy.

Samochód, w którym Trujillo został zamordowany

Książkę Llosy, która w ogromnej mierze oparta jest na faktach, czyta się znakomicie. Wiarygodności opisywanych wydarzeń dodają tematy trudne, których peruwiański pisarz wcale nie zamierza omijać. Z przerażającą starannością opisuje on tortury, którym zostali poddani zamachowcy oraz wszyscy inni ludzie, podejrzani o jakikolwiek udział w zamordowaniu Generalissimusa, wśród których wielu niesłusznie straciło życie. Nie zabraknie również historycznych ciekawostek, nie sformułowanych jawnie, ale dość czytelnych oskarżeń, m.in. pod adresem USA, które do czasu nieudanego zamachu na prezydenta Wenezueli, było jednym z kluczowych sojuszników Dominikany. Llosa odsłoni również przed czytelnikami czarne karty historii tej małej wysepki, wspominając o idei hispanidad, odnoszącej się do kultywowania tradycji hiszpańskiej i podkreślania europejskich korzeni Dominikańczyków, która w rzeczywistości była wykorzystywana jako pretekst do wybielania ludności dominikańskiej i usuwania poza nawias społeczny czarnoskórej mniejszości haitańskiej. Jej efektem była m.in. masakra (wg niektórych źródeł: 10 tysięcy) haitańskich imigrantów, zbieraczy trzciny cukrowej.

Reasumując krótko, Święto Kozła to kolejna cegiełka w twórczości Mariano Vargasa Llosy, która przyczyniła się do zdobycia, w pełni zasłużonej, literackiej nagrody Nobla. Pisarz bez owijania w bawełnę opowiedział historię krwawego okresu rządów Trujillo Moliny, ukazując sposób działania machiny dyktatorskiego terroru oraz prezentując jak wiele ludzkich żyć zostało w efekcie spustoszonych. Niejako w tle, autor sportretował również ciągle żywą w Ameryce Łacińskiej  postawę machismo, zarysowując w ten sposób nadal aktualny problem instrumentalnego traktowania kobiet, czy domowej przemocy. Jak widać Llosa, na kilkuset stronach powieści potrafi poruszyć ogromną liczbę wątków, czyniąc opowiadaną historię jeszcze atrakcyjniejszą.

środa, 25 kwietnia 2012

Okładka książki Marzenie Celta

  Tytuł: Marzenie Celta

  Autor: Mariano V. Llosa

  Wydawnictwo: Znak

  Liczba stron:  472

  Cena: 44,90 zł

 

 

 

 

 

 

 

 

Mariano Vargas Llosa w wywiadzie dla Newsweeka z października 2011 roku wyznał, że chociaż jeszcze niedawno kandydował w wyborach prezydenckich, to jednak nie nadaje się na polityka. Wg własnej opinii brak mu bezwzględnego zacięcia w dążeniu do postawionego sobie celu. Należy dziękować Bogu, że peruwiański pisarz, laureat nagrody Nobla, doszedł do tego wniosku, dzięki czemu nie będzie zaniedbywać tego, w czym jest zdecydowanie najlepszy – w tworzeniu nowych, niesamowitych powieści.

Marzenie Celta” to przejaw fascynacją osoby irlandzkiego patrioty, pisarza, rewolucjonisty oraz nacjonalisty – Rogera Casementa. Llosa, na podstawie licznych notatek, które sporządził, poznając życie tego niezwykłego człowieka, zaserwował nam fantastyczny portret psychologiczny głównego bohatera. Poznajemy dokładnie historię jego życia. Dowiadujemy się, że jako młody chłopak stracił matkę, a w rezultacie i ojca, który nie potrafił się pogodzić z odejściem żony. Mieszkając pewien czas u wujostwa w Liverpoolu, w końcu, z głową nabitą ideałami o niesieniu cywilizacyjnego kaganka, wyrusza do Afryki. Los rzuca go do Konga, wówczas znajdującego się pod panowaniem króla Leopolda II. Idealistyczna wizja o rozwoju Afryki pod władzą kolonizatorów pryska tuż po przybyciu na Czarny Ląd. Casement przekonuje się, że życie rdzennego mieszkańca Konga jest niewiele warte i bardzo łatwo je stracić. Przerażają go ciągłe baty, które spadają na czarne plecy, nieludzki wysiłek, którego wymaga się od autochtonów, katorżnicze prace, wyzysk, gwałty, obcinanie kończyn, nieludzki sadyzm. Wydawałoby się, że to afrykańscy kanibale, czy inne dzikie plemiona, powinny budzić strach – tymczasem jest dokładnie na odwrót. Biały człowiek okazuje się prawdziwym demonem, potworem, zmorą mieszkańców Koga oraz całej Afryki.

Młody Roger, w tym bagnie odrazy, spotyka jednak człowieka, podobnie jak on, czystego moralnie, który również nie może zaakceptować tego, co widzi. Jest to młody kapitan, emigrant z polski, z twardym jak skała akcentem – Józef Korzeniowski, znany jako Joseph Conrad, dla którego Llosa również ma ogromny szacunek. Laureat nagrody Nobla przyznał, że Jądro ciemności wywarło na niego ogromny wpływ.

W końcu Casement, już jako konsul brytyjski w Kongu, postanawia położyć kres wszystkim okropnościom i nadużyciom. Podróżując po włościach króla Leopolda II, sporządza raport na temat fatalnej sytuacji rdzennych mieszkańców Konga. Dokument okazuje się ogromnym sukcesem, który przykuwa uwagę opinii publicznej. Sam Roger zyskuje sławę szlachetnego wojownika.

Sława ta powoduje, że los rzuca go na kolejne niespokojne wody. Tym razem niepokorny Irlandczyk, który coraz bardziej zaczyna interesować się własną ojczyzną, trafia do Amazonii. Rząd brytyjski słusznie uważa, że kto, jeśli nie on, będzie w stanie sprawdzić doniesienia na temat fatalnego traktowania Indian Putumayo. Na miejscu, mimo prób ukrycia prawdy przez Peruvian Amazon Company, należącą do Julio Cesara Arany, na jaw wychodzi okrutne traktowanie Indian, którzy zmuszani są do zbierania kauczuku. Wiek pracownika nie gra absolutnie żadnej roli – Casement widział dzieci, które na głowach nosiły ciężar porównywalny do ich własnej masy, stare kobiety, które umierały po drodze z wycieńczenia. Kolejny raport, kolejny sukces, można by rzec. Będzie to jednak spore uproszczenie, nie oddające w pełni, ile wysiłku musiał dołożyć Roger, by cała kampania na rzecz wykorzystywania Indian zakończyła się sukcesem. Szczegółów dostarczy lektura tej fascynującej książki.

Po powrocie z puszcz Amazonii, Roger Casement w końcu odkrywa swoją tożsamość. Okazuje się, że mimo iż tyle lat mężnie i dzielnie służył pod Koroną Brytyjską, za co został uhonorowany tytułem szlacheckim, sir Roger to jednak irlandzki patriota ze stale rosnącą tendencją do skrajnego nacjonalizmu. W efekcie, już w czasie trwania I Wojny Światowej, Casement trafia do Niemiec, gdzie próbuje nakłonić wrogów Królestwa Brytyjskiego do wsparcia irlandzkiego powstania.

W wyniku splotu wydarzeń, Roger trafia do więzienia z zarzutem przewodniczenia powstaniu. Od tego momentu zaczyna się powieść. Sposób narracji jest bardzo ciekawy. Cała książka dzieli się na 3 części: Kongo, Amazonia i Irlandia. W każdej z nich, w pierwszej kolejności jest rozdział „więzienny”, tj. opisujący obecną sytuację Rogera – jest on skazanym na śmierć więźniem, który przeżywa swoje ostatnie chwile. Cały czas jednak trwa debata publiczna, czy rzeczywiście zasługuje on na najwyższy wymiar kary, ciągle skrzy się nieśmiało iskierka nadziei na złagodzenie wyroku. Owe rozdziały „więzienne” przeplatają się z rozdziałami „wspomnieniami”, które malują przed nami historię człowieka czynu i honoru. Oczywiście wspomnienia z części pierwszej dotyczą Konga, w części drugiej – Amazonii, natomiast w ostatniej – działań związanych z Irlandią.

W trakcie lektury, przekonujemy się również, jak łatwo jest oszpecić człowieka, który dokonał tyle dobra, wojującego z niesprawiedliwością i nieludzkim traktowaniem innych ludzi. Zagłębiając się w powieść, dowiadujemy się coraz więcej o mrocznej tajemnicy Rogera. Był on homoseksualistą, a swoje przeżycia oraz fantazje erotyczne zapisywał w prywatnych dziennikach. Scotland Yard, gdy Casement został już osadzony w celi z oskarżeniem o zorganizowanie powstania przeciw Koronie Brytyjskiej, odnajduje jego zapiski, które trafiają do opinii publicznej. Casement, czego możemy się jedynie domyślić, bowiem cały czas przebywa on w celi, nie mając możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym, okrzyknięty zostaje zboczeńcem i chyba głównie na moralnej odrazie do jego zboczenia, budowany jest akt oskarżenia. W sposób przerażający, Llosa ukazał, jak łatwo jest schować w cieniu wielka dokonania i czyny. Jak łatwo jest odwrócić uwagę publiczną od tej błyszczącej strony człowieka i zrobić z niego dewianta i potwora, zasługującego jedynie na śmierć, w najlepszym razie na pogardliwą litość.

W sposób bardzo interesujący został również przedstawiony homoseksualizm jako osobisty dramat Rogera. Nie chodzi mi tu oczywiście o to, że Casement załamał się psychicznie, kiedy przekonał się, że jest gejem. Llosa uraczył nas zdecydowanie bardziej misterną konstrukcją. Roger, który od dziecka kochał swoją matkę, zostaje sportretowany jako człowiek niezwykle samotny. Po śmierci ukochanej rodzicielki, tak naprawdę, nigdy nie zaznał już ciepła i miłości od drugiej osoby. Jego homoseksualne stosunki, to jedynie pojedyncze akty z przypadkowymi mężczyznami, po których jedynie wzrasta obrzydzenie do samego siebie. Rogera można nawet określić prekursorem seks-turystyki. Przebywając na dłużej w danym miejscu, wyrusza on na łowy. Nerwowe gesty, próby odczytania mimiki twarzy nieznanych ludzi, delikatne muśnięcia, a po wszystkich tych skomplikowanych i zawiłych zabiegach, kilka minut fizycznej przyjemności, po której przychodzą wyrzuty sumienia oraz niechęć do własnej osoby.

Warto dodać jeszcze, że w tej powieści pojawia się całkiem sporo duchownych – zarówno księży, jak i zakonników. W Afryce, są to jedyne osoby, które interesują się losem tubylców, niosąc im pomoc, próbując chronić przed okrutną ręką kolonizatorów. Irlandzcy Franciszkanie wyruszają do Putumayo, by założyć tam misję. Po drodze pojawiają się jeszcze irlandzcy mnisi w Niemczech, a na sam koniec – kapelan więzienny, który jest wsparciem i ostoją duchową dla umęczonego trudami życia Casementa. Wszyscy posłańcy Boga to osoby twarde, niezłomne, o stalowym charakterze, którzy posługę Bogu widzą rzeczywiście jako służbę, a nie korzystanie z licznych przywilejów.

Na koniec, krótko reasumując, rzeknę jedynie, że powieść jest naprawdę bogata i różnorodna. Dzięki niej, sporo możemy dowiedzieć się o prawdziwej twarzy kolonializmu, przekonać się, w co może przeobrazić się istota ludzka, jeśli tylko nie czuje ponad sobą stróżów prawa, jeśli ona samo, ma to prawo stanowić. Fascynujący jest również wątek samej Irlandii, Powstania Wielkanocnego, widać, że Llosa musiał spędzić naprawdę sporo czasu w bibliotece, przygotowując się do tej powieści. Swoistą wisienką na torcie jest postać samego Rogera Casementa. Wydaje mi się, że Mariano Vargas Llosa w sposób znakomity odmalował osobowość tego wielkiego człowieka. Pokazał zarówno jego zalety, żelazny charakter, który nie dał się stłamsić wszystkich okrucieństwom, których był świadkiem. Ukazał również Casementa jako człowieka zagubionego po śmierci matki, nie potrafiącego odnaleźć prawdziwej miłości.

| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Ciekawe blogi książkowe
Inne, równie interesujące
Konkursy
Spis recenzji
Tu i tam
Wydawnictwa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Co czytać?

Co czytać?

DużeKa

Lubimy Czytać

Wielka Rzeczpospolita