Subiektywnie o książkach. I nie tylko.

Wpisy z tagiem: Wydawnictwo Dolnośląskie

piątek, 01 czerwca 2012

Okładka książki Hermes, pies i gwiazda

  Tytuł wiersza: Pan od przyrody

  Tytuł tomiku: Hermes, pies i gwiazda

  Autor: Zbigniew Herbert

  Wydawnictwo: Dolnośląskie

  Liczba stron: 177

  Cena: 25,00 zł

 

 

 

 

 

 

 

Dzisiaj chciałbym zaprezentować mój ulubiony wiersz najbardziej przeze mnie cenionego polskiego poety, Zbigniewa Herberta. Wspomniany utwór to „Pan od przyrody”, pochodzący ze zbioru „Hermes, pies i gwiazda”, wydanego w 1957 roku.

Herbert to moralista i filozof zafascynowany kulturą antyczną, który uwielbiał dywagować nad trudami egzystencji człowieka. Należy jednak podkreślić, że tematy poważne, potrafił przedstawić pięknym, ale i prostym językiem, w którym nie brakuje humoru oraz pogody ducha. Właśnie z tego względu szczególnie podziwiam oraz cenię sobie Herberta – urodzonego w 1924 roku, należącego więc do sławetnego pokolenia Kolumbów, opisanego przez Romana Bratnego, pokolenia, które przeżyło II Wojnę Światową, okres dehumanizacji, moralnego upadku, czasy krwi i pożogi, w których życie ludzkie często traciło jakąkolwiek wartość. Mimo tych traumatycznych przeżyć powojenne utwory Herberta nie są wspomnieniami zgorzkniałego cynika, wypalonego idealisty, który przyszłość widzi jedynie w ciemnych barwach.

Pan od przyrody

Nie mogę przypomnieć sobie
jego twarzy

stawał wysoko nade mną
na długich rozstawionych nogach
widziałem
złoty łańcuszek
popielaty surdut
i chudą szyję
do której przyszpilony był
nieżywy krawat

on pierwszy pokazał nam
nogę zdechłej żaby
która dotykana igłą
gwałtownie się kurczy

on nas wprowadził
przez złoty binokular
w intymne życie
naszego pradziadka
pantofelka

on przyniósł
ciemne ziarno
i powiedział: sporysz
z jego namowy

w dziesiątym roku życia
zostałem ojcem
gdy po napiętym oczekiwaniu
z kasztana zanurzonego w wodzie
ukazał się żółty kiełek
i wszystko rozśpiewało się
wokoło

w drugim roku wojny
zabili pana od przyrody
łobuzy od historii

jeśli poszedł do nieba -

może chodzi teraz
na długich promieniach
odzianych w szare pończochy
z ogromną siatką
i zieloną skrzynią
wesoło dyndającą z tyłu

ale jeśli nie poszedł do góry -

kiedy na leśnej ścieżce
spotykam żuka który gramoli się
na kopiec piasku
podchodzę
szastam nogami
i mówię:
- dzień dobry panie profesorze
pozwoli pan że panu pomogę

przenoszę go delikatnie
i długo za nim patrzę
aż ginie
w ciemnym pokoju profesorskim
na końcu korytarza liści

 

„Pan od przyrody” to opowieść podmiotu lirycznego-ucznia, który wspomina swojego nauczyciela od przyrody. Czytając wiersz od razu nasuwa się skojarzenie, że narrator bardzo cenił sobie wykładowcę, żywiąc go serdecznym uczuciem. Niestety nie zapamiętał dokładnie jego twarzy, kojarzy za to doskonale inne cechy szczególnie, charakteryzujące wykładowcę: „nieżywy, przyszpilony krawat”, „chudą szyję”, „popielaty surdut”, „długie rozstawione nogi”. Wydaje się, że podmiot liryczny był raczej nieśmiały uczniem, który bał się spoglądać w oczy swojemu nauczycielowi, stąd problemy z przywołaniem twarzy pana od przyrody.

Można odnieść odczucie, że narrator jest już dorosłym człowiekiem, który jedynie wspomina swojego dawnego nauczyciela. Świadczą zresztą o tym kolejne strofy, które zaczynają się od słów: „on pierwszy (...)”, „on nas wprowadził (...)”, „on przyniósł”. Wrażenie to jednak burzy tytuł wiersza – przypomina on język dziecka, szkolny szwargot: „pan od przyrody” zamiast „nauczyciel przyrody” czy „pan Iksiński”. Rodzi się stąd wniosek, że podmiot liryczny, osoba dojrzała, poprzez posługiwanie się uczniowską gwarą wyraża swoje przywiązanie do szkolnych lat, które kojarzą się przede wszystkim z panem od przyrody.

Sam pan profesor ze snutych wspomnień jawi się dość komicznie: chudy, patykowaty człowiek, pokaźnego wzrostu. Taki zabieg jednak w żaden sposób nie ośmiesza pana od przyrody – wręcz przeciwnie, niemal odruchowo zaczynamy odczuwać sympatię do tego wysokiego chudzielca, o którym tak serdecznie wypowiada się podmiot liryczny. Dlaczego jednak pan profesor cieszy się aż taką sympatią? Odpowiedź znajdujemy w poszczególnych strofach – nauczyciel jako pierwszy wprowadził młodego narratora w bogaty świat przyrody: to on zaprezentował reakcję nogi zdechłej żaby na ukłucie igłą, to on pokazał intymne życie pantofelka – dalekiego przodka ludzkości, to on przyniósł sporysz - przetrwalnik grzyba, który rozwinął się zamiast ziarna, to on doprowadził do tego, że podmiot liryczny po raz pierwszy, w wieku dziesięciu lat został ojcem kasztana, który wykiełkował na jego oczach. Opisowi tych wydarzeń towarzyszy silna afektacja, szczególnie „ojcostwo” wywołało bardzo silne emocje u podmiotu lirycznego.

O tym jak ogromny wpływ na swojego ucznia wywarł pan profesor świadczy zwrotka, mówiąca, że:

w drugim roku wojny
zabili pana od przyrody
łobuzy od historii

Ludzie odpowiedzialni za śmierć tak szanowanego człowieka, z którym to narratora łączyła bardzo silna więź określeni zostają mianem łobuzów. Z pewnością nie jest to rzeczownik pejoratywny, ba rzec należy, że przy tych okolicznościach dość delikatny, który kojarzy się bardziej z figlami, psotami, a więc niewinnymi wygłupami, żartami, dokuczaniem. Z pewnością nie niesie ono tak negatywnego ładunku emocjonalnego jak określenia: „mordercy”, czy „zabójcy”, które jednak nie zostały użyte. Wydaje się, że podmiot liryczny wyraża się z pobłażaniem o oprawcach pana profesora. Zdaje sobie doskonale sprawę, że mimo, iż pan od przyrody, z całą swoją wiedzą, kulturą osobistą, szlachetnością, dobrocią, nie mógł przeciwstawić się zwykłej przemocy fizycznej, bestialstwu, to jednak i tak zwyciężył swoich zabójców. Udało wybudować mu się pomnik na miarę Horacego – nauczył on swoich podopiecznych humanitaryzmu, egzystencji godnej miana prawdziwego człowieka. W dodatku pozostał ciągle żywy w pamięci swoich uczniów, o czym świadczą ostatnie strofy utworu.

| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Ciekawe blogi książkowe
Inne, równie interesujące
Konkursy
Spis recenzji
Tu i tam
Wydawnictwa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Co czytać?

Co czytać?

DużeKa

Lubimy Czytać

Wielka Rzeczpospolita