Subiektywnie o książkach. I nie tylko.

Wpisy z tagiem: literatura chilijska

sobota, 22 czerwca 2013

Okładka książki Szlakiem wieloryba

  Tytuł: Szlakiem wieloryba

  Autor: Francisco Coloane

  Wydawnictwo: Oficyna Literacka Noir sur Blanc

  Liczba stron: 232

  Cena: 23,00 zł



 

 

 

 

 

 

 

 

Francisco Coloane (1910 – 2002 r.) to chilijski pisarz. Polski czytelnik może zaznajomić się z jego twórczością za sprawą wydawnictwa Noir sur Blanc. Na łamach tej oficyny literackiej ukazały się Opowieści z dalekiego południa, książka zawierająca trzy zbiory opowiadań chilijskiego artysty oraz powieść Szlakiem wieloryba. Twórczość Coloane zjednała sobie czytelników na całym świecie – jego proza przetłumaczona została na kilka języków, pojawiały się również adaptacje filmowe jego książek. Wdzięki oraz zalety stylu chilijskiego pisarza w pełni docenili Francuzi – w tym kraju wiele pozycji Coloane trafiały na pierwsze miejsca list bestsellerów, a sam twórca został uhonorowany tytułem kawalera Orderu Literatury i Sztuk. Coloane, co zrozumiałe, cieszył się również sporą popularnością we własnym kraju, który przyznał mu wiele odznaczeń i wyróżnień. W świetle nakreślonych faktów, aż dziw bierze, że w Polsce, Francisco Coloane to postać raczej anonimowa, a obie jego książki, które dostępne są na naszym rodzimym rynku, zakupiłem w śmiesznych cenach: 6,50 zł oraz 9,90 zł. Nie wiem, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy, ale na pewno nie odpowiada za to styl oraz jakość prozy serwowanej przez Chilijczyka, o czym postaram się pokrótce was przekonać.

Coloane urodził się na wyspie Chiloé, jest zatem rodowitym Chilotańczykiem. Chiloé położone jest tuż u wybrzeży Chile, ale obraz Chilotańczyków, który wyłania się na podstawie opisów Coloane, każe przypuszczać, że są to typowi, raczej surowi w obyciu wyspiarze, którzy dość mocno izolują się od szczurów lądowych, odczuwając względem nich delikatną pogardę, zabarwioną nutą wyższości. Sam Coloane był synem kapitana statku wielorybniczego. Młody Francisco, podobnie jak i ojciec, swój żywot związał z morzem – zajmował się połowem fok oraz wielorybów. Praca na statkach oraz kutrach pozwoliła zwiedzić mu rozległy obszar, rozciągający się od rodzimej wyspy, obejmujący dwa Oceany, Spokojny i Atlantycki, aż po zimne Morze Bellingshausena i lodowate wybrzeża Antarktydy. Wielorybnictwo to nie jedyne zajęcie Coloane – o jego bogatym życiorysie, wspominałem przy okazji Opowieści z dalekiego południa – poszukiwania ropy naftowej, hodowla owiec, zarządzanie estancją stanowiły znakomite podłoże dla płodnej wyobraźni autora, który na żyznej glebie wspomnień mógł tworzyć kolejne opowieści.

Głównym bohaterem powieści Szlakiem wieloryba jest Pedro Nauto, 13-letni Chilotańczyk, który w dramatycznych okolicznościach zostaje osierocony przez samotnie wychowującą go matkę. Młody człowiek, przywykły do samodzielności, za sprawą matki, charakteryzujący się niezłomnymi przekonaniami moralnymi, odrzuca pomoc oferowaną przez dziadka. Pedro nie może pogodzić się z bezwzględnością starego oraz chytrego właściciela rozległej estancji, który majątku oraz bogactwa dorobił się na krzywdzie wykorzystywanych robotników. W pierwszej części powieści pt. Na wyspie, Pedro zajmuje się odrabianiem dniówek, które jeszcze za życia zaciągnęła u sąsiadów jego matka. Chilotańczycy, w przypadku, kiedy nie wyrabiali się w pracy na roli, odwiedzali najbliżej położone domostwa z prośbą o dodatkowe ręce do pomocy. Przysługa nie wiązała się z żadnymi finansowymi gratyfikacjami, ale pożyczone dniówki dłużnik musiał później odpracować. W ten oto sposób Coloane rozpościera przed nami panoramę życia codziennego Chilotańczyków na początku XX wieku, kiedy to rozgrywa się akcja powieści. Pedro bierze udział w żniwach, wyrębie lasów, stawianiu płotów, wykopkach ziemniaków, czy wyciąganiu wodorostów na nawóz. Mimo, że świat jest już po rewolucji przemysłowej, Chilotańczycy większość prac wykonując własnymi rękami, mogą co najwyżej liczyć na pomoc zwierząt. Widać, że bezpośredni kontakt z Ziemią, której z takim trudem wydzierane są jej plony, uczy szacunku wobec surowej i obojętnej na losy ludzkie przyrody. A przyznać należy, że natura w tych okolicach nie jest zbyt łaskawa dla ludzkich drobinek. Oczywiście najwięcej respektu wzbudza bezmiar oceanu, który u skalistych wybrzeży Chile, chciwie wcina się w ląd. Nie brakuje wąskich przesmyków, zdradzieckich prądów morskich, niespodziewanych i gwałtownych sztormów, płycizn i mielizn. Każdy błąd ludzki jest bardzo srogi w konsekwencjach. Z tego powodu Chilotańczycy chętnie i gorliwie oddają się pod opiekę świętych oraz swoich patronów. Coloane w interesujący sposób przedstawia wierzenia miejscowych, w których wiara katolicka przeplata się mocno z pogańskimi zabobonami. Nieokiełznane siły natury, które są niekiedy autorami dość niezwykłych wydarzeń, są również źródłem legend wyspiarskiej społeczności. Największą zgrozę budzi Caleuche, okręt widmo, przeklęty statek z upiorną załogą. Według złośliwych plotek, Pedro Nauto jest owocem związku swojej matki z jednym z przeklętych marynarzy. Młody człowiek nie wie, kim jest jego prawdziwy ojciec, natomiast jedyna osoba, która znała ten sekret, zabrała go ze sobą do grobu.

Druga część powieści, Wieloryb na kursie!, rozgrywa się już na bezmiarach wód oceanów i mórz, czyli tam, gdzie ciągnie każdego Chilotańczyka. Wskutek serii splotów okoliczności, Pedro Nauto trafia na okręt wielorybniczy Lewiatan. Bohater powieści, podobnie jak i jej autor, bierze udział w łowach na największego ssaka żyjącego na Ziemi, płetwala błękitnego. Polowania u wybrzeży zimnej i niegościnnej Antarktydy, stały się dla Coloane pretekstem do ukazania ekstremalnie trudnego życia wielorybników. Zamknięty w dryfującej po morzu puszce, człowiek musi zmagać się nie tylko z siłami natury, które zawzięcie dążą do tego, by zatopić okręt. Miesiące izolacji to również okres walki z własnymi słabościami, z samym sobą. Załoga statku, liczące niewiele ponad tuzin osób to hermetycznie zamknięta społeczność. Łowcy wielorybów, skazani na bezustanną, wspólną egzystencję z biegiem czasu coraz trudniej znoszą własną obecność. Coloane odmalowuje załogę jako swoisty mikroświat, w którym wybuchają błahe konflikty, sprzeczki, niekiedy nawet bójki. Sytuacja ulega diametralnemu przeobrażeniu, kiedy z bocianiego gniazda rozlega się okrzyk Wieloryb na kursie!. Znikają wszelkie waśnie, zapominane są spory. Okręt oraz załoga stają się jedną, potężną, dobrze funkcjonującą i jakże śmiercionośną maszyną.

Coloane nie szafuje czytelniczymi uczuciami, oszczędzając ckliwych i patetycznych przemyśleń, mających na celu wyjaśnić relację, jaka łączy harpunnika oraz wieloryba. Szacunek, miłość, nienawiść, czy po prostu żądza zysku? Coloane nie stawia takich pytań, prezentując egzystencję wielorybników bez filozoficznego zacięcia. Autor koncentruje się natomiast na historiach poszczególnych marynarzy, przedstawiając różnorodne powody, dla których ludzie decydują się związać swoje losy z morzem. Wszystko przeplatane jest także licznymi wspomnieniami kapitana, dla którego Pedro Nauto staje się bodźcem do swoistego rozliczenia z własnym życiem. Ląd, kojarzony głównie z burdelami, płatną miłością, pijackimi ekscesami i hazardem, jawi się jako nieprzychylna przestrzeń, w której realizują się głównie szczury, biorące udział w niekończącym się wyścigu ku sławie, pieniądzom, tytułom. Alternatywą jest ciężka marynarska dola – życie na marginesie, trochę poza schematem, które upływa na ciągłym sprawdzaniu się, testowaniu własnej siły i wytrzymałości w obliczu potęgi natury.

Reasumując, Francisco Coloane po raz kolejny daje się poznać jako znakomity twórca. Dość prosta i momentami przewidywalna fabuła jest wyłącznie dodatkiem do wspaniałych opisów dzikiej i mało znanej polskiemu czytelnikowi, południowoamerykańskiej oraz antarktycznej przyrody. Proza Coloane przypomina malowanie piórem – opisywane obrazy stają jak żywe przed oczami czytelnika, pozwalając się w nich bez reszty zanurzyć. Na okładce książki, w krótkim tekście od wydawcy możemy przeczytać, że pisarz ukazuje czytelnikowi oblicze literatury południowoamerykańskiej odmienne, od tego, do jakiego przywykliśmy: realizmowi magicznemu Garcii Marqueza, Carpenteria czy Donoso przeciwstawia magię realizmu. Będąc świeżo po lekturze Niespodziewanych stronic Julio Cortázara, który także uchodzi za czołowego przedstawiciela realizmu magicznego, mogę śmiało stwierdzić, że Coloane na tle takiego mistrza pióra, rzeczywiście prezentuje się wybornie, podbijając czytelnicze serce w zupełnie odmienny sposób. Magia słów zostaje zastąpiona pokorną kontemplacją bezmiaru piękna i potęgi natury.

P.S. Tak jak wspominałem na początku wpisu, książka w sieci Dedalus dostępna jest za 6,50 zł. Wydaje się, że możliwość nabycia porządnej literatury za 5, 10, 15 zł staje się powoli normą w naszym kraju.

poniedziałek, 06 sierpnia 2012

Opowieści z Dalekiego Południa

  Tytuł: Opowieści z Dalekiego Południa

  Autor: Francisco Coloane

  Wydawnictwo: Oficyna Literacka Noir sur Blanc

  Liczba stron: 433

  Cena: 44,00 zł





 

 

 

 

 

Opowieści z Dalekiego Południa to książka chilijskiego pisarza, Francisco Coloane, w skład której wchodzą trzy zbiory opowiadań. Najstarszy to Przylądek Horn – składa się on z 14 nastrojowych historii, w 1941 został nagrodzony w Konkursie Miasta Santiago z okazji czterechsetnej rocznicy założenia. Zatoka Penas mieści w sobie 18 opowiadań, została opublikowana w 1945 roku, natomiast Ziemia Ognista to zbiór 9 pozycji z 1956 roku, która została uhonorowana Nagrodą Miasta Santiago oraz doroczną Nagrodą Literacką Stowarzyszenia Pisarzy Chilijskich. Na podstawie przyznanych wyróżnień, stwierdzić można, że przyjdzie nam się zmierzyć z dziełem wybornym (a co najważniejsze, to pierwsze wrażenie wcale nie odbiega od rzeczywistości).

Sam autor, to również postać nietuzinkowa. Urodzony w 1910 roku w Quemchi, porcie drzewnym na chilijskiej wyspie Chiloé, syn kapitana statku wielorybniczego, po którym odziedziczył miłość i szacunek do morza oraz żyłkę poszukiwacza przygód. W swoim ciekawy życiu Colonae imał się różnych zajęć, był m.in. owczarzem i zarządcą w estancjach Ziemi Ognistej, prowadził poszukiwania ropy naftowej w okolicach Cieśniny Magellana, towarzyszył w wyprawach łowcom fok, przez 4 lata pływał na statku La Baquedano. Doświadczenia płynące z tak dynamicznie prowadzonej egzystencji zostały zawarty również w Opowieściach z Dalekiego Południa. Wszelakie przeżycia, drobne epizody, które na stałe wryły się w pamięć, wyjątkowe, napotkane na krętych ścieżkach życia osobowości – wszystko to stało się surowcem dla niespożytej wyobraźni pisarza, który wspaniałym językiem przeniósł doznane, czy zasłyszane historie na papier. Opisy nie są jednak jedynie odtworzeniem oglądanych obrazów, czy przepisywaniem zasłyszanych opowieści – to żywe słowo, które śmiało wkracza w bramy literatury najwyższych lotów. Sam Colonae mówił: „w swoich opowiadaniach i powieściach próbowałem wyrazić duszę Chilijczyka, przede wszystkim wywodzącego się znad Cieśniny Magellana i z wyspy Chiloé; o jego człowieczej wielkości świadczą morza, zatoki i góry, kruszone i podmywane przez tysiącletnie lody południa, za którymi potem wdarł się najbardziej burzliwy z ziemskich oceanów. W tej monumentalnej scenerii pojawia się człowiek, czasem mały jak źdźbło, a czasem potężny jak zachodnie wiatry”. W rezultacie my, czytelnicy, uzyskaliśmy od pisarskiego twórcy-Demiurga wspaniały świat przedstawiony, w którym człowiek prowadzi ciężką, ale niestrudzoną walkę z nieokiełznanym żywiołem.

Francisco Coloane

Wydaje mi się, że szczególnie wart podkreślenia w Opowieściach z Dalekiego Południa jest język. Przybiera on różne formy – w Przylądku Horn służy do opisu historii często niezwykłych, niekiedy nastrojowych, budzących także grozę. To studium ludzi wystawionych na działanie dzikiej i nieujarzmionej przyrody oraz surowego klimatu Dalekiego Południa. To znakomity zapis zmian, które zachodzą w umyśle samotnej jednostki, do mózgu której puka szaleństwo. Poławiacze fok, pasterze owiec, myśliwi – wszystkich ich łączy dojmująca samotność oraz niegasnące pragnienie kobiecego łona, jakże niedostępnego i nierealnego na tym odludnym pustkowiu. Niektórych chuć doprowadza do zbrodni, innych do szaleństwa, którego granica jest zresztą bardzo cienka, są i tacy, którzy potrafią opanować swoje pożądanie płciowe. Nieco inny klimat towarzyszy Zatoce Penas, którą śmiało uznać można za zbiór pisarskich impresji. Opowiadania są króciutkie, przypominają bardziej obrazy, fotografie – brak wyraźnie zarysowanej fabuły. Jako porównanie na myśl przychodzi mi szybkie zanurzanie głowy tuż pod taflę jeziora i podziwianie podwodnych widoków – bohaterów tych utworów podglądamy tylko przez chwilę i krótko, ich życie toczy się dalej swoim losem – jak? nie jest nam już dane, by się tego dowiedzieć. Ostatni zbiór, Ziemia Ognista, to z kolei niedługie opowiadania, pełne brawury, szczypty sensacji, w których pierwsze skrzypce odgrywają awanturnicy: bandyci, buntownicy, poszukiwacze złota – historie kończą się wyraźną pointą, autor nie powstrzymuje się od moralnych ocen postępowania nakreślonych bohaterów.

Akcja wszystkich trzy zbiory opowiadań, które tworzą Opowieści z Dalekiego Południa, rozgrywa się na południowych rubieżach Ameryki Południowej – w Argentynie, bądź Chile, gdzie potężne pasmo Andów wcina się jęzorem pomiędzy dwa oceany: Atlantycki oraz Spokojny. Pisarz zabiera nas w miejsca, gdzie wciąż dominuje dzika, dziewicza wręcz przyroda, w której człowiek wydaje się jedynie obcym elementem, próbującym zakłócić panujący od wieków ład. Uderzają malownicze, pobudzające wyobraźnię opisy – znać od razu, że autor darzy głęboką estymą otaczającą go naturę. W tych właśnie ekstremalnych, warunkach, istota ludzka prezentuje całą paletę skrajnych zachowań, począwszy od kompletnej degrengolady moralnej (zabójstwa za worek złota, odmówienie leku umierającemu przyjacielowi by przejąć jego majątek, zbrodnie popełnione ze zwykłej zawiści, czy zazdrości), skończywszy na potężnych aktach heroizmu (poświęcenie życia na morzu w celu ratowania przyjaciół). Niestety wydaje się, że często znacznie bardziej godnymi zaufania towarzyszami zmagań z Matką Ziemią okazują się zwierzęta: wierne swojemu panu nawet do śmierci psy oraz ufne swojemu jeźdźcowi wierzchowce. Być może właśnie z powodu przewagi wzorców negatywnych, które przyjmuje człowiek, szczególną wartość zyskują opisy przyjaźni, jaka zawiązuje się między niektórymi – jest to najczęściej surowe, typowo męskie, szorstkie uczucie, gdzie nie okazuje się zbytnio emocji, a przywiązanie do przyjaciela wyraża się poprzez działanie, czyny, przelotne spojrzenia, czy wymianę doświadczeń. Jest to jednak uczucie trwałe i silne – na śmierć i życie.

Krótko podsumowując, Opowieści z Dalekiego Południa, jako całość, prezentują się znakomicie. To prawdziwa uczta wyobraźni, Coloane zabiera nas w uroczą podróż po nieco tajemniczym i mało znanym zakątku globu, w którym przyszło mu dorastać oraz żyć. Zachwycają zarówno opisy przyrody jak i opowiadane historie, ciekawość wzbudzają także nakreślone ludzie sylwetki – okazuje się, że Ziemia Ognista to miejsce wymarzone dla włóczykijów, wędrowców, awanturników, którzy nigdzie nie mogą zagościć na stałe. Pozycję polecam czytać powoli i niespiesznie, tak by móc w pełni delektować się każdą stroną. A jest czym!

P.S. Książka do nabycia w bardzo atrakcyjnej cenie - w księgarniach Matras zapłacimy za nią jedyne 9,90 zł. Uważam, że za taką kwotę naprawdę warto pokusić się o kupno tej pozycji.

| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Ciekawe blogi książkowe
Inne, równie interesujące
Konkursy
Spis recenzji
Tu i tam
Wydawnictwa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Co czytać?

Co czytać?

DużeKa

Lubimy Czytać

Wielka Rzeczpospolita